Mała leśna polanka, otoczona
ze wszystkich stron wierzbami płaczącymi. Na środku znajdowało się małe
jeziorko, przed którym stała ławka. Nie było widać ani źdźbła trawy, ponieważ
całą powierzchnię pokrywały płatki czerwonych i różowych róż. Mój nowy raj.
- Fred tu jest pięknie.
- Wiem, dlatego cię tutaj przyprowadziłem. – Uśmiechnął się.
Usiadłam na ławce. Na powierzchni jeziora unosiły się lilie wodne,
a wokół nich pływały łabędzie. Zaczęłam czytać książkę, przysłuchując się
śpiewu ptaków.
- Naprawdę będziesz czytać?
- Po to tutaj przyszłam, nieprawdaż? – Spytałam z czarującym
uśmiechem, a Fred się zarumienił. Chwila, chwila. Fred się zarumienił?!
Największy żartowniś Hogwartu rumieni się, bo zwykła kujonka się do niego
uśmiechnęła. Zaśmiałam się.
- Co Cię tak śmieszy?
- A to, że policzki masz pod kolor włosów. – I jeszcze bardziej
się roześmiałam.
- Ale to tylko i wyłącznie za sprawą pięknej Gryfonki, która obok
mnie siedzi.
Teraz to ja się zarumieniłam.
- Umiesz oczarować dziewczynę. Ale teraz nie przeszkadzaj mi, bo
będę czytać!
- A może zajmiemy się czymś ciekawszym niż czytanie? – Spytał z
uśmiechem.
- Co proponujesz? – Zapytałam zaciekawiona, odkładając książkę.
*W TYM SAMYM CZASIE W NORZE Z PERSPEKTYWY HARRY’EGO*
- Nie widzieliście gdzieś Freda? – Wpadł do pokoju Rona George.
- Poszedł na spacer z Hermioną. – Odpowiedziałem.
- Skoro tak to posiedzę z wami. Myślicie, że coś kroi się pomiędzy
tą dwójką?
- Czy ja wiem, prędzej bym obstawiał, że Fred wróci do Angeliny. –
Odparł Ron. – Byli naprawdę fajną parą.
- Ale Hermiona i Fred też do siebie pasują. – Powiedział Georg.
Zagotowało się we mnie. Jak on mógł tak uważać?! Przecież Mionka i
Fred to zupełne przeciwieństwa! Oni do siebie totalnie nie pasują!
- A ty Harry jak uważasz?
- Uważam, że jesteśmy facetami i nie powinniśmy plotkować!
Proponuję zagrać w Eksplodującego Durnia.
Wszyscy ustali na tą propozycję, a ja cieszyłem się, że nie
musiałem odpowiadać na to pytanie. Po 40 minutach gry, usłyszeliśmy dźwięk
otwieranych drzwi i głośne śmiechy. Gdy zeszliśmy na dół nie wierzyliśmy w to,
co widzimy.
***
Rozdział mega krótki, ale dodaję teraz bo wieczorem mnie nie ma.
Krótki jest też dlatego, że chciałam go skończyć w takim momencie a
przedłużanie go byłoby bez sensu. Jutro z pewnością pojawi się następny.
Pozdrawiam :*
Nwm dlaczego, ale nie lubię tu Harry'ego 😂😂😂
OdpowiedzUsuńNwm dlaczego, ale nie lubię tu Harry'ego 😂😂😂
OdpowiedzUsuńNie za dużo tu Harry'ego XD
Usuń